O autorze
Tagi

Wpisy z tagiem: bale karnawałowe dla dzieci

sobota, 31 grudnia 2011
bale karnawałowe dla dzieci
Współcześnie rodzicom i nauczycielom karnawał kojarzy się z hucznymi balami, obfitym jedzeniem i niesamowitymi strojami przebierańców. Na balach karnawałowych dla dzieci królują stroje rodem z modnych bajek czy telewizyjnych kreskówek. Mamy, więc na jednym balu 5 Batmanów, 3 Spidermanów czy kilka czarodziejek z księżyca. Z jednej strony, co roku pojawiają się nowe postacie, a z drugiej wszyscy i tak w rezultacie wyglądają podobnie.
 
 

Może, więc w tym roku warto spróbować czegoś nowego? Odkryć dawno zapomniane tradycje i zorganizować karnawał na ludowo?

Na początku warto sobie zdać sprawę skąd wzięła się tradycja zwyczajów karnawałowych.
Ich korzenie sięgają czasów antycznych. W podobnym czasie do współczesnego karnawału obchodzono święta wczesnowiosenne ku czci bogów. Najbardziej popularne były tzw. Dionizje obchodzone ku czci Dionizosa (Bakchosa, Bachusa). Bóg ten był patronem życia, słońca, ale też właśnie kwitnienia roślin, winnej latorośli i wina. Z pochodami ku czci boga Dionizosa wiąże się też pochodzenie samego słowa karnawał. Jedna z etymologii mówi o tym, że karnawał jest związany z łacińskim carrus navalis, którym nazywano łódź na, kołach czyli pojazd Dionizosa pojawiający się na ulicach miast podczas obchodów powitania wiosny. Inne wyjaśnienie nazwy jest związane ze starowłoskim carne vale czyli obrzędowym pożegnaniem mięsa przed wielkim postem. Wzorowany na antycznych korzeniach karnawał jest do dzisiaj obchodzony w Europie bardzo hucznie. Jest to tradycyjnie czas tańców, maskarad i pochodów różnego rodzaju przebierańców. Dawniej najbardziej znana ze swych karnawałowych zwyczajów była Wenecja, ale tradycja karnawału jest też popularna w całych Włoszech, Portugalii, Hiszpanii, Francji czy Niemczech.

Skoro znamy już początki karnawałowych obchodów warto przypomnieć sobie, jakie zwyczaje karnawałowe wiążą się z polską tradycją. Wiele z naszych rodzimych obrzędów ma wyraźnie śródziemnomorskie pochodzenie, a zaszczepione zostały prawdopodobnie przez włoskich osadników sprowadzonych do Polski przez królową Bonę Sforzę.

W Polsce karnawał nazywany był zapustami.
Nazwa ta pochodzi zapewne od słowa zapuszczać, czyli zaczynać post, który zaczynał się zaraz po karnawale. Początkowo, więc zapustami zwano tylko jeden dzień przed środą popielcową, czyli zapustny wtorek. Jednak z czasem zapusty wydłużano - do 3 ostatnich dni karnawału, całego tygodnia, a z czasem nazwa zapusty przyjęła się na cały okres zabaw karnawałowych, czyli od Nowego Roku lub święta Trzech Króli aż do środy popielcowej.
W całym karnawale bawiono się głośno i hucznie. Jednak nasilenie tych zabaw przypada właśnie na ostatni zapustny okres karnawału. Wtedy to po wsiach chodziły grupy przebierańców. Były to wesołe korowody różnych postaci w strojach i maskach. Czasem za przebranie wystarczyło stare ubranie czy czerniona węglem lub sadzą twarz. W zależności od regionu Polski postacie te miały własne nazwy i związane były z nimi różne zwyczaje. Były to najczęściej postacie budzące lęk i strach, występujące często w opowiadanych wieczorami bajkach i opowieściach. Mamy, więc w obchodach zapustnych postaci znane z wcześniejszych obchodów kolędniczych, a więc turonia, niedźwiedzia, kozę czy konia. Charakterystyczna była tez postać bociana lub żurawia, którzy byli symboliczną zapowiedzią zbliżającej się wiosny. Karnawał to czas trochę na opak, więc również przebierańcy mogli być mężczyznami przebranymi za kobiety lub kobietami przebranymi za mężczyzn. W obchodach zapustnych nie mogło też zabraknąć postaci dziada z babą, diabła oraz Cyganów. Korowody przebierańców oprócz śpiewów i tańców często też zaczepiały przechodniów czy urządzały różne figle i psoty. Jednak wszystko to było traktowane z przymrużeniem oka, gdyż wierzono, że postacie te przynoszą dostatek i urodzaj oraz są zapowiedzią rychłego nadejścia wyczekiwanej przez ludzi wiosny.
Bogactwo zwyczajów karnawałowych w różnych regionach Polski jest ogromne i pewnie o każdym z nich można byłoby napisać odrębny artykuł.

Co z tego bogatego repertuaru można wykorzystać współcześnie?
Chcąc urządzić karnawałowy bal na ludowo warto zacząć od wizyty w miejscowym muzeum. Często można dowiedzieć się w nim o ciekawych lokalnych zwyczajach związanych z karnawałem. Warszawiakom polecam Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie (www.ethnomuseum.pl), gdzie na wystawie „Polskie obrzędy doroczne” można zobaczyć stroje i maski przebierańców zapustnych z różnych części Polski. Mogą one stanowić inspirację dla rodziców i nauczycieli w wymyślaniu nowych strojów na bale karnawałowe. Stroje takie można przygotować w prosty sposób wykorzystując stare ubrania czy niepotrzebne materiały. Całość można dopełnić maskami wykonanymi z kolorowego kartonu. Dzieci mogą je przyozdobić według własnego pomysłu kredkami czy papierem samoprzylepnym. Łatwa w wykonaniu może być maska bociana, niedźwiedzia lub kozła. Ciekawą postacią może być też Cyganka zrobiona z kartonu i czarnej oraz czerwonej krepiny. Dużą rolę może mieć tu do odegrania uzdolniony plastycznie rodzic lub nauczyciel plastyki w szkole lub przedszkolu. Warto zachęcić dzieci do rozmowy z dziadkami na temat karnawałów, które oni pamiętają. Na wsiach i w niektórych miastach często do dzisiaj popularne są obchody przebierańców, więc może starsze osoby będą mogły powiedzieć coś dzieciom z własnego doświadczenia.

Jednak na samym balu stroje i maski nie wystarczą.
Warto podczas takiej zabawy wprowadzić tańce i zabawy występujące dawniej podczas karnawału. Tutaj polecam sięgnąć do literatury związanej z danym regionem, aby wykorzystać dawne zabawy z określonego terenu. Na Mazowszu można wykorzystać zabawę kurpiowską „To z góry, to na dół” czy zabawę dzieci łowickich wzorowaną na tańcu dorosłych „Klepoku”. Taki bal to też dobry moment, aby nauczyć dzieci kroków tradycyjnych tańców ludowych jak krakowiak, kujawiak, mazur czy oberek. Ciekawym pomysłem może być też konkurs na najładniejszy strój połączony z konkursem na temat dawnych zwyczajów karnawałowych. Trzeba też pamiętać, aby na takim balu nie zabrakło tradycyjnych słodkich smakołyków  -pączków czy faworków.

Taki bal karnawałowy na ludowo może być ciekawym, nowym doświadczeniem zarówno dla dzieci jak i dla nauczycieli oraz rodziców. Nauczycielom polecam tę formę szczególnie, gdyż może  to być dobra okazja do poznania własnego regionu i do realizacji w praktyce idei edukacji regionalnej.


Agata Smagała – asystent muzealny w Dziale Naukowo – Oświatowym Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie

Przydatna literatura:
„Karnawały w kulturze” Wojciech Dudzik
„Polskie tradycje i obyczaje rodzinne” Barbara Ogrodowska